• 22 października 2021

Mega-teleobiektyw, mega-szerokokątny, mega-megapiksel: rywalizacja o najlepsze specyfikacje w aparatach staje się coraz bardziej szalona. Jednocześnie potrzebne są coraz bardziej złożone algorytmy, aby poradzić sobie z czasami chaotycznymi ustawieniami kamer. W porównaniu z wieloma konkurentami, Oppo używa stosunkowo prostej potrójnej kamery w Find X2 Pro, ale ma też swoje pułapki.

Po pierwsze dobra wiadomość: kamera w Oppo Find X2 Pro jest doskonała i w wielu obszarach pozostawia w tyle nawet systemy obrazowania droższych konkurentów. Oczywiście, oprócz oceny jakości obrazu, postawiliśmy sobie w tym przeglądzie zadanie wyjaśnienia specjalnych cech aparatu i rozplątania marketingowych śmieci producenta.

Spoiler: Native Dual ISO może wstrząsnąć Twoją wiedzą o aparatach.

System kamer na pierwszy rzut oka

Trzy tylne aparaty fotograficzne, w tym ultraszerokokątny, szerokokątny i 5-krotny teleobiektyw oraz jedna kamera selfie: Oppo Find X2 Pro działa bez zbędnych sztuczek, takich jak czujniki głębokości czy 2-megapikselowe aparaty makro, które w najlepszym wypadku pomagają arkuszowi danych i ochoczym sprzedawcom.

Kamery w OPPO Find X2 Pro

  • Kamera ultraszerokokątna 48 megapikseli1/2 calaF2.2Sony IMX586
  • Główna kamera48 megapikseli1/1,43 calaF1,7Sony IMX689
  • Kamera z 5-krotnym zoomem 13 megapikseli1/3,44 calaF3.0-
  • Kamera Selfie32 megapikseli1/2,8 calaF2,4Sony IMX616

Mocnych stron Find X2 Pro należy się spodziewać przy niskich ogniskowych. Tutaj znajdziesz dwa duże sensory, które obiecują dobrą jakość obrazu. Z drugiej strony teleobiektyw znacznie spada wraz z maleńkim sensorem - i prawdopodobnie należy raczej do szuflady gimmick.

Główna kamera

Główną kamerą w Oppo Find X2 Pro jest Exmor IMX689. Oprócz bujnej powierzchni, jaką daje format 1/1,43 cala, matryca Sony posiada kilka ciekawych funkcji. W zależności od zadania, przetwornik wykorzystuje pełne 48 megapikseli lub ćwierć standardu branżowego, 12 megapikseli.

Przełączanie między 48 a 12 megapikselami odbywa się ręcznie w aplikacji kamery. Domyślnie wybrane jest 12 megapikseli, które można pozostawić w tym miejscu. Najbardziej zauważalną różnicą jest rozmiar pliku, który przy wykorzystaniu 48 megapikseli ulega mniej więcej potrojeniu. Odwzorowanie szczegółów jest tak samo doskonałe jak odwzorowanie kolorów w dobrych warunkach oświetleniowych. Zdjęcia są kolorowe i żywe, ale bez przerysowania kolorów tak samo jak niektórzy z moich konkurentów. Nie zauważyłem żadnych problemów z odwzorowaniem kolorów lub nieprawidłowym balansem bieli w okresie testowym.

Automatyczny HDR działa niezawodnie. Nie obserwowałem problemów z odrzutowcami. Oppo znacznie wyprzedza pod tym względem konkurencję 108-megapikselową - algorytmy po prostu wydają się działać lepiej. Przy niecałej liczbie pikseli, nawet o połowę, wymagania są również znacznie niższe.

Jeszcze jedno słowo o sensorze: wysoka rzeczywista ogniskowa obiektywu, który jest podłączony do dużego formatu, zapewnia małą głębię ostrości. Po słonecznej stronie znajduje się wtedy delikatny optyczny bokeh dla zbliżeń, który wciąż wyprzedza renderowane rozmycie tła. Jednak przejścia o wysokim kontraście w pobliżu płaszczyzny ostrości mają tendencję do postrzępiania się w sposób aureoliczny.

Wreszcie, przy słabym oświetleniu, standardowe zdjęcia Oppo Find X2 Pro w trybie standardowym stosunkowo szybko tracą szczegóły, kontrast i ostrość, a dość energiczny tryb nocny znacznie poprawia błotniste rezultaty, ale zawsze musi być aktywowany ręcznie. Problemy z artefaktami związanymi z ruchem są rzadkie w trybie nocnym, ale zdarzają się w przypadku szybko poruszających się obiektów.

Stuprocentowa koncentracja na pikselach

Wspomniane wcześniej ćwiartowanie rozdzielczości odbywa się przy użyciu technologii mikrosoczewek firmy Sony o nazwie 2x2 OCL, co oznacza, że nad każdym z 48 milionów pikseli na czujniku umieszczany jest osobny mikrosoczewek - choć sam filtr Bayera rozdziela tylko 12 megapikseli. Ten trik z licznymi mikrosoczewkami pozwala na przeprowadzenie poziomego i pionowego porównania faz dla każdego kwartetu pikseli. Dzięki temu czujnik posiada funkcję autofokusa porównania faz na całym obszarze z kilkoma milionami czujników krzyżowych.

Rezultat jest imponujący: w trybie fotograficznym i wideo aparat skupia ostrość ostrzejszą niż widać. W okresie testowym - przynajmniej w przypadku aparatu szerokokątnego - nie doszło do ani jednego nieprawidłowego ustawienia ostrości. Autofokus działa wyjątkowo dobrze nawet w warunkach słabego oświetlenia.

Do robienia zdjęć portretowych, Oppo Find X2 Pro jest dobrym wyborem. Zdjęcia kandydujące korzystają z niezwykle szybkiego autofokusa. Oppo oferuje powiększenia 1x i 2x, a obie ogniskowe portretowe korzystają z aparatu głównego. Dzięki dużej powierzchni sensora i rezerwie rozdzielczości, ten cyfrowy podwójny zoom nie stanowi żadnego problemu. Odwzorowanie odcieni skóry jest dokładne.

Zamiast pozwalać użytkownikowi na regulację intensywności obowiązkowego efektu bokeh za pomocą losowego f-stopu, Oppo wyświetla skalę procentową. Ustawienie fabryczne wynosi 60 procent i daje przyzwoite, ale przyjemne rezultaty, jak widać na zdjęciu powyżej. Szkoda jednak, że intensywność efektu bokeh nie może być później regulowana.

Nagranie 12-bitowe

Wreszcie, Oppo dumnie promuje Find X2 Pro jako pierwszy smartfon obsługujący 12-bitowe nagrywanie. Ta głębia kolorów opisuje, ile odcieni jasności każdy z poszczególnych kanałów barwnych może rozróżnić. Z 8 bitami określonymi dla JPEG, jest to 2⁸, czyli 256 niuansów: 10 bitów odpowiada 1024, a 12 bitów - 4096 poziomom jasności.

W przypadku wyczerpania poziomów jasności w ludzkim lub sterowanym algorytmem przetwarzaniu obrazu, można zaobserwować tzw. efekty pasmowe w drobnych gradientach kolorów, czyli wyraźne rozróżnienie pomiędzy poszczególnymi kolorami. W praktyce problem ten występuje głównie w przypadku bardzo drobnych gradientów kolorów, np. w przypadku niebieskiego nieba. Jednak gdy spotykamy efekty bandingowe na dzisiejszych smartfonach, jest to bardziej algorytm niż problem głębi kolorów sensora - np. Xiaomi Mi Note 10 często rysował nieestetyczne granice w naszym przeglądzie aparatu.

Do tego testu wykonałem zdjęcia porównawcze w RAW z Xiaomi Mi Note 10 (Samsung Isocell Bright GW1) i Oppo Find X2 Pro (Sony Exmor IMX689). Przy tej samej ekspozycji, identycznym przetwarzaniu RAW i tych samych niezwykle destrukcyjnych ustawieniach kontrastu, nie ma istotnej różnicy między tymi dwoma smartfonami.

Podwójny rdzenny ISO

I wreszcie, co nie mniej ważne, "podwójna natywna czułość ISO" miałaby duże szanse stać się kolejnym osłem fabularnym napędzanym przez działy marketingu na całym świecie - gdyby tylko nie było to tak skomplikowane, aby wyjaśnić to tak uderzająco jak gigantyczna liczba megapikseli. Ale sama funkcja ma swoje uzasadnienie i nie jest błędnie znaleziona w wysokiej klasy kamerach.

Krótko mówiąc, podwójna natywna czułość ISO daje użytkownikowi lub kamerze możliwość rejestrowania niezwykle jasnych i ciemnych obszarów obrazu z większą elastycznością i lepszymi szczegółami. Jednak ludzie i algorytmy również muszą być w stanie wykorzystać te możliwości.

Zasadniczo, im wyższe jest ustawienie ISO, tym więcej szczegółów jest odtwarzanych w jasnych obszarach obrazu. Powodem tego jest fakt, że coraz silniejsze wzmocnienie sygnału w przetwarzaniu obrazu przesuwa w dół położenie punktu szarości w zakresie dynamiki. Jeśli teraz kamera z podwójną czułością ISO przełączy się z niższej na wyższą natywną czułość ISO, powinna nastąpić nagła utrata szczegółów w jasnych obszarach obrazu, ponieważ szary punkt przeskakuje w górę w zakresie dynamiki.

Niestety, nie byłem w stanie sprowokować tego zjawiska w swoim teście. Ale jest możliwe, że w trybie ręcznym nie ma dostępu do obu czułości ISO. Wciąż jednak jesteśmy na ścieżce podwójnej wrażliwości - przypuszczalnie w najbliższych miesiącach będziemy jej świadkami coraz więcej. Jak powiedziałem na początku: pod koniec tego testu aparatu znajdziemy bardziej szczegółową dygresję na ISO i Dual Native ISO.

Kamera ultraszerokokątna

Zapomnij o kamerach panoramicznych z małym sensorem, z którymi LG kilka lat temu zapoczątkowało ultraszerokokątny trend w smartfonach. Find X2 Pro posiada 48-megapikselowy czujnik w formacie 1/2 cala z Sony IMX586. Przypomnijmy, że chip był nadal główną kamerą w Honor View 20, który został wprowadzony w 2019 roku.

Jednakże, Oppo Find X2 Pro nie osiąga kąta widzenia 120 stopni reklamowanego przez producenta. Przy współczynniku zbioru 5,41 w IMX586 i ogniskowej 3,05 milimetra zgodnie z EXIF, otrzymujemy obliczoną 16,5 milimetrową równoważną ogniskową - lub 105,3 stopnia. I bezpośrednie porównanie z ultraszerokokątnym zdjęciem z Samsung Galaxy S20 Ultra również pokazuje: Samsung jest szerszy.

Najważniejsze jest to, że szeroka perspektywa w połączeniu z warunkami technicznymi nadal sprawia radość. Podobnie jak w przypadku głównego aparatu fotograficznego, odwzorowanie kolorów na zdjęciach wykonanych w świetle dziennym jest bardzo udane. Dynamika jest o wiele mniejsza. Istnieje większe prawdopodobieństwo erozji barw. Co więcej, kolory wyglądają na nieco bardziej nasycone. Obrazy obu modułów są na tyle podobne, że wyniki uzyskane za pomocą aparatu Oppo Find X2 Pro wyglądają tak, jakby pochodziły z jednego źródła.

Stosunkowo duży czujnik działa również lepiej niż przeciętnie w złych warunkach oświetleniowych. Ciemne obszary obrazu powoli gromadzą szumy. Jednak kolory pozostają w dużej mierze stabilne, a oddawanie szczegółów jest nadal dobre. W bezpośrednim porównaniu z kamerą główną, rozmycie jest widoczne tylko przy drobnych teksturach.

Wreszcie, co nie mniej ważne, moduł ultraszerokokątny funkcjonuje jako kamera makro. Jednak praktyczne zastosowanie trybu makro jest nieco mylące. Jeśli zbliżysz się coraz bliżej do obiektu, aplikacja automatycznie przełączy się na moduł ultraszerokokątny z odległości około dziesięciu centymetrów, co znacznie zmienia kąt widzenia w tej niewielkiej odległości. Co więcej, ja osobiście nie jestem wielkim fanem ultraszerokokątnych makr, ponieważ tło nie jest bardzo skompresowane i jest stosunkowo ostre. Przynajmniej w trybie ręcznym Oppo zapisuje skakanie tam i z powrotem.

Kamera z teleobiektywem zmiennoogniskowym

Podczas gdy kamery ultraszerokokątne i szerokokątne mają duże czujniki, maleńki czujnik znajduje się za peryskopem teleobiektywu. Mały układ o przekątnej 1/3,44 cala zapewnia mniej niż połowę powierzchni dla padającego światła w porównaniu z modułem ultraszerokokątnym Sony IMX586. To tylko przypomnienie: Samsung polega na tym samym module IMX586 w swojej kamerze S20 Ultra.

Podczas gdy Oppo nie rezygnuje z ogniskowej i mówi tylko o 10-krotnym powiększeniu hybrydowym, ogniskową można z grubsza obliczyć. Współczynnik zbioru dla małego czujnika 1/3,44 cala wynosi około 8,25. Pomnożony przez rzeczywistą ogniskową 15 milimetrów z danych EXIF, daje w rezultacie ogniskową równoważną 35 mm dla kamery peryskopowej 123,75 milimetra. W porównaniu z głównym aparatem o ogniskowej około 25 milimetrów, odpowiada to pięciokrotnemu zbliżeniu optycznemu, reszta to zbliżenie cyfrowe.

W dobrych warunkach oświetleniowych, teleobiektyw zmiennoogniskowy dostarcza akceptowalne obrazy o kącie widzenia, który do niedawna był nie do pomyślenia dla smartfonów. Tak, słyszę tam fanów Galaxy S4 Zoom & Co, ale spójrzmy prawdzie w oczy: telefony komórkowe z zoomem są na rynku masowym dopiero od około roku. W każdym razie, zdjęcia teleobiektywów z Find X2 Pro wyglądają użytecznie, gdy są oglądane w mniejszym formacie, a i tak powinny wyglądać ładnie nawet w postaci małoformatowych odbitek.

W warunkach słabego oświetlenia, jakość teleobiektywu załamuje się zgodnie z oczekiwaniami. Zdjęcia stają się wtedy tak szybko nieśmiałe, że Find X2 Pro postanawia zrobić niezwykły krok poniżej pewnej jasności. Zamiast korzystać z teleobiektywu, smartfon robi zdjęcia z głównym sensorem i cyfrowo powiększa obraz. Zgodnie z oczekiwaniami, wyniki są bardzo słabe. W każdym razie, jakość obrazu ogromnie zyskuje na trybie nocnym, który również tutaj chciałby być aktywowany ręcznie.

Czasami przełączanie między aparatem głównym a teleobiektywem odbywa się również w przypadku tego samego obiektu. Zdjęcie teleobiektywu może nie być tu zbyt dobre, ale przełączenie na 48-megapikselowy układ scalony pogarsza rezultat. Dane EXIF ujawniają, z jakiego czujnika korzysta Find X2 Pro.

Kamera selfie

Przednia kamera wyciska wiele pikseli na małej przestrzeni: 32 megapikseli wciśnięte w przetwornik 1/2,8 cala. Chociaż Sony IMX616 jest również czujnikiem z filtrem czterowarstwowym, Oppo wyświetla pełne 32 megapiksele - zamiast 8 megapikseli na kwartał.

W dobrych warunkach oświetleniowych, jagody są na ogół piękne i kolorowe, ale hałas jest powiększony, nawet w świetle dziennym. W związku z tym poziom szczegółowości nie jest tak dobry, jak mogłaby obiecać rozdzielczość.

Zakłócenia obrazu szybko rosną w warunkach słabego oświetlenia, ale jakość jest zadowalająca dla zwykłych miejsc selfie jak Instagram, Facebook & Co. Jeśli masz większe plany ze zdjęciami, należy użyć jednego z aparatów z tyłu.

Wniosek

Oppo Find X2 Pro posiada aparat fotograficzny, który jest dość dobry w swoim przedziale cenowym, i naprawdę dobrze się bawi na długich dystansach, nie tylko dzięki doskonałemu systemowi autofokusu. Zdjęcia zrobione tymi dwoma szerokokątnymi aparatami są doskonałe i wyglądają tak, jakby były jednym elementem. Osobiście podoba mi się dokładne odwzorowanie kolorów w porównaniu z wieloma konkurentami (Samsung, *cough*).

Ale są też dwa hamulce na zabawie. Po pierwsze, irytujące jest nieco wyboiste zachowanie przy przekraczaniu limitów zbliżenia teleobiektywu i aparatu szerokokątnego. A po drugie, teleobiektyw jest tak słaby, że czasami po prostu zastępuje go główny czujnik. Niestety, zachowanie aparatu nie zawsze jest tu decydujące.

Jeśli jednak robisz zdjęcia głównie przy użyciu dwóch szerokokątnych modułów i nie oczekujesz zbyt wiele od zoomu, to w Oppo Find X2 Pro znajdziesz jeden z najlepszych systemów kamer na rynku w tej chwili.

Dygresja: Czułość ISO i podwójna natura ISO

Zacznijmy od ISO - lub czułości. Poszczególne piksele kryształu krzemowego na każdym przetworniku obrazu początkowo dostarczają analogowy sygnał po naświetleniu, którego napięcie zależy od ilości światła. Sygnał ten przechodzi teraz najpierw przez analogowy wzmacniacz. Czułość natywna przetwornika zależy od liczby pikseli i wzmocnienia tego wzmacniacza sprzętowego.

Sygnał przechodzi następnie przez przetwornik analogowo-cyfrowy i jest rozdrabniany do woli w procesach cyfrowego przetwarzania obrazu w fotografii obliczeniowej. Regulacja czułości poza konwersją analogowo-cyfrową powoduje teraz tylko przesunięcie tzw. wzmocnienia, ale nie zmienia czułości samego sensora. W rezultacie nawet dla profesjonalistów z branży fotograficznej nie ma zbyt wielu intuicyjnych rozwiązań w zakresie jakości obrazu przy różnych wartościach ISO.

Blackmagic Pocket Cinema 4K, na przykład, ma dwie różne wrażliwości rodzime. Powyżej ISO 1000 kamera przełącza się z niskiej na wysoką. Ze schematu przedstawionego przez producenta jasno wynika, że ustawienie wartości ISO nie powoduje przesunięcia zakresu dynamiki, a jedynie punkt szary (przejście między jasnym a ciemnożółtym) - w ten sposób następuje redystrybucja informacji o obrazie przy zachowaniu stałej dynamiki.

Jak widać na powyższym schemacie, dodatkowa, druga czułość - uzyskana dzięki dodatkowej pętli wzmocnienia analogowego w przetworniku przed przetwornikiem analogowo-cyfrowym - rozszerza zakres zastosowań kamer. Podobnie jak w przypadku profesjonalnych kamer dual-ISO, to samo dotyczy jednak przetwarzania obrazu w smartfonie: Musisz wiedzieć, jak wykorzystać możliwości techniczne.

Przykład: ISO 1000 lepiej nadaje się do wyświetlania w Blackmagic Pocket Cinema 4K obiektów z wieloma jasnymi szczegółami - w jaśniejszym spektrum powyżej 18 procent neutralnego punktu szarości po prostu jest dostępnych znacznie więcej informacji. W rezultacie renderowanie szczegółów dla jasnych szczegółów jest znacznie lepsze przy ISO 1000 z zakresem wartości światła 5,3 vs. 2,0 niż przy ISO 100. Z drugiej strony, ISO 100 jest o wiele lepsza w przypadku rejestrowania nocnych scenerii lub materiałów o niskim natężeniu światła, co jest bardziej istotne w przypadku pracy scenicznej na planie filmowym.

To, co ogólnie rozumiemy pod pojęciem czułości ISO, pochodzi z dość daleko idącego porównania z fotografią analogową, która jednak traci coraz więcej ze swej istoty - i w dobie fotografii obliczeniowej byłoby tak przestarzałe, jak dławik Tesla Model 3.

Komentarze (0)

Zostaw komentarz
Top